Bardzo dawno mnie tu nie było. Nic dziwnego, ponieważ zachowywałem się skandalicznie. Nadal nie jestem przykładem grzeczności, ale po dzisiejszym porannym popisie, gdy odwiedziła nas Sylwia, to mogę powiedzieć, że nastąpiła ogromna poprawa. Po pierwsze wpuściłem do domu Gabrysię i nawet jej tak bardzo nie podgryzałem. Po drugie na wieczornym spacerze już tak bardzo nie rozrabiałem. Poszczekałem troszkę. Nie tyle co zawsze, więc można nazwać to poprawą.
sobota, 24 maja 2008
wtorek, 13 maja 2008
Alfa czy nie alfa?
No to dzisiaj dałem wszystkim popalić. Niestety potem i mnie się porządnie oberwało, tzn. musiałem chodzić na bardzo krótkiej smyczy, gdyż moja pani postanowiła wreszcie mi uświadomić, iż to nie ja jestem w tym stadzie osobnikiem Alfa. A szkoda bardzo smutny Tak świetnie jest podgryzać innych i ustawiać ich po kątach !!!!!
Gdy moja pani wróciła dzisiaj z pracy, powitała ją w progu jej Mama z bardzo smutnymi oczami i poinformowała ją, że paskudnie się zachowywałem. Według ludzi może i paskudnie, ale to moja psia natura kazała mi podgryzać sąsiadkę i przeprowadzać selekcję gości. W końcu to ja tu rządzę!!!
Gdy moja pani wróciła dzisiaj z pracy, powitała ją w progu jej Mama z bardzo smutnymi oczami i poinformowała ją, że paskudnie się zachowywałem. Według ludzi może i paskudnie, ale to moja psia natura kazała mi podgryzać sąsiadkę i przeprowadzać selekcję gości. W końcu to ja tu rządzę!!!
Tak mi się tylko zdawało bardzo smutny Moja pani zaczęła konsekwentnie stosować tresurę, być może nie tak całkiem wszystko według tej książki, ale jednak chyba będę musiał się podporządkować. Żegnaj słodka wolności i władzo. Z drugiej jednak strony po co mam się martwić o całe stado, niech one się martwią o mnie. Jeszcze się nad tym zastanowię.
P.S. Pogryzłem dzisiaj krzesło! Hip Hip HURRA ( Moja pani chyba nie jest tak szczęśliwa jak ja.)
niedziela, 11 maja 2008
Witam!
Mam na imię Gucio i jestem kundelkiem, prawdopodobnie mam rok - tak stwierdziła pani weterynarz . Od bardzo niedawna mam nowy dom i mieszkam w bloku na dziewiątym piętrze,konkretnie od 3 maja 2008r. Trudno mi jest jeszcze stwierdzić co jest lepsze bieganie i zażywanie rozkoszy wolności , często o pustym brzuchu, czy też ciepłe mieszkanko i pełna miska. Muszę jeszcze się nad tym zastanowić. Ogólnie nie jest tak źle, nawet chodzenie na smyczy coraz lepiej mi wychodzi, lecz zew wolności zbyt często bierze górę nad perspektywą pełnej miski.
Natomiast bardzo niepokoi mnie tak zwana pani weterynarz. Dlaczego za każdym razem, gdy się spotkamy musi mnie kłuć czymś ostrym, przecież jej jeszcze nie ugryzłem!!! Mówi, że jestem przeziębiony i muszę dostać lekarstwo, ale nie podoba mi się to. W czasie ostatniej wizyty w piątek wygiąłem igłę, a i tak dostałem zastrzyk. Paskudnie! A droga do weterynarza i z powrotem, to był dopiero koszmar. Okazało się, po raz kolejny , że cierpię na tak zwaną chorobę lokomocyjną i zapaskudziłem Pani samochód. O dziwo nie skrzyczała mnie. Ja byłem trochę zdenerwowany. Dziwni są ci ludzie.
Natomiast bardzo niepokoi mnie tak zwana pani weterynarz. Dlaczego za każdym razem, gdy się spotkamy musi mnie kłuć czymś ostrym, przecież jej jeszcze nie ugryzłem!!! Mówi, że jestem przeziębiony i muszę dostać lekarstwo, ale nie podoba mi się to. W czasie ostatniej wizyty w piątek wygiąłem igłę, a i tak dostałem zastrzyk. Paskudnie! A droga do weterynarza i z powrotem, to był dopiero koszmar. Okazało się, po raz kolejny , że cierpię na tak zwaną chorobę lokomocyjną i zapaskudziłem Pani samochód. O dziwo nie skrzyczała mnie. Ja byłem trochę zdenerwowany. Dziwni są ci ludzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)