Bardzo dawno mnie tu nie było. Nic dziwnego, ponieważ zachowywałem się skandalicznie. Nadal nie jestem przykładem grzeczności, ale po dzisiejszym porannym popisie, gdy odwiedziła nas Sylwia, to mogę powiedzieć, że nastąpiła ogromna poprawa. Po pierwsze wpuściłem do domu Gabrysię i nawet jej tak bardzo nie podgryzałem. Po drugie na wieczornym spacerze już tak bardzo nie rozrabiałem. Poszczekałem troszkę. Nie tyle co zawsze, więc można nazwać to poprawą.
sobota, 24 maja 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)